Decyzja o dalszym marszu zapadła w sferach rządowych Wirginii i miała podłoże ekonomiczne (nowe drogi handlowe w Pensylwanii). Problemem Brytyjczyków były skromne siły wyznaczone do tego zadania – dwa regimenty irlandzkie składające się z niedoświadczonych rekrutów. Dowódcami obu oddziałów byli sir Peter Halkett i Robert Dunbar.

W kwietniu większość oddziałów dotarła na miejsce zbiórki w Winchester. Kontyngent Braddocka liczył 2200 ludzi i składał się z obu regimentów piechoty irlandzkiej, artylerzystów, grupy marynarzy Royal Navy i ok. 250 brytyjskich i amerykańskich członków milicji lokalnej. Jako adiutant towarzyszył Braddockowi George Washington. W trakcie marszu Brytyjczycy budowali, głównie dla transportu dział, 4-metrowej szerokości drogę nazywaną Dziką Drogą (ang. Wilderness Road). Mimo to trudne warunki terenowe spowalniały marsz, którego tempo wynosiło dwie mile dziennie. W czerwcu żołnierzy dodatkowo dotykać zaczęły braki wyposażenia, głód i choroby. Padać zaczęły także konie pociągowe, a brak wody pitnej spowodował infekcje zakaźne u wielu żołnierzy zaspokajających swoje pragnienie w rzece i jeziorach.