Ocalali opisali masakrę jako zasadzkę, stwierdzając, że siły izraelskie otworzyły ogień, gdy ludzie zbliżali się do ciężarówek z pomocą humanitarną, co spowodowało ucieczkę przed ostrzałem i zwiększyło liczbę ofiar śmiertelnych.
Trzej dziennikarze obecni w trakcie masakry opisali, iż atak izraelski wymierzony w osoby szukające pożywienia, gdy otaczały ciężarówki przewożące pomoc humanitarną, był celowy. Strzelanina miała wywołać chaos, w wyniku którego kilka osób odniosło obrażenia od potrącenia przez ciężarówki. Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy nazwało ten incydent masakrą, w wyniku której zginęło 118 osób. Strona izraelska stwierdziła, iż większość ofiar była skutkiem paniki, a ich żołnierze oddali tylko strzały ostrzegawcze, gdy tłum im zagrażał. Izraelskie siły zbrojne przyznały, że ich żołnierze faktycznie zastrzelili przypadkowo kilka osób, lecz dodały, że ich zdaniem są „odpowiedzialni za mniej niż dziesięć ofiar”. Al-Dżazira i CNN stwierdziły, że atak był częścią szerszego wzorca izraelskich ataków na osoby poszukujące pomocy humanitarnej.