Wtedy podszedł do niej żołnierz niemiecki i zaczął ją fotografować. Następnie zdjął jej z palca pierścionek z szafirem i kazał przenieść nosze do grupy osób, wychodzących z przesłuchania. W rezultacie trafiła do szpitala na Woli, skąd została wywieziona pomiędzy bańkami na mleko.

Po wojnie wyjechała do Krakowa i podjęła studia w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Kształciła się pod kierunkiem Eugeniusza Eibischa. Musiała przerwać studia, gdyż została aresztowana za udział w powstaniu. Po wyjściu z więzienia była nękana przez UB i namawiana do współpracy. Wróciła do Warszawy, ale nieprzyjemności się nie skończyły. W tym czasie jednak poznała swojego partnera życiowego Józefa Sigalina, naczelnego architekta stolicy blisko związanego z prominentami władzy ludowej i nękanie ustało. Postanowiła więc kontynuować studia, ale już w warszawskiej ASP. Specjalizowała się w malarstwie ściennym i mozaice w pracowni Jana Sokołowskiego. Po uzyskaniu dyplomu została zaproszona do grupy artystów wykonujących polichromie odbudowywanych kamienic Starego Miasta. Otrzymała za tę pracę nagrodę państwową.

Swoje prace malarskie pokazywała na wielu wystawach. Uczestniczyła m.in. w jubileuszowej „X Wystawie Malarstwa Okręgu Warszawskiego ZPAP”, zorganizowanej w Zachęcie w 1964. Była członkinią Związku Polskich Artystów Plastyków.