Wszyscy leżeli twarzą ku ziemi, w rzędach po 10 osób, wzdłuż których przechadzali się oprawcy. Kulminacją było odczytanie listy trzydziestu straceńców. W miejsce brakujących osób z listy, wybrano spośród obecnych. Rozkazano wszystkim powstać i patrzeć prosto w oczy przechodzącemu hitlerowcowi. Wskazani przez niego musieli dołączyć do leżących obok, odczytanych z listy. Następnie w pobliskiej stodole urządzono „salę sądową” gdzie odprowadzono wspomnianych mieszkańców. W czasie tortur, zastosowano drastyczne metody m.in. drabinę z wozu (tzw. sienna) do której przywiązywano ofiary, dębowe konary o grubości 5 cm itp. Leżący na łące pozostali mieszkańcy wysłuchiwali przejmujących krzyków katowanych członków rodzin. Tortury przeciągnęły się do zmroku. Po zachodzie słońca, dowódca SS odczytał wyrok skazujący katowane przez cały dzień ofiary na śmierć przez rozstrzelanie. Egzekucję na okrutnie pobitych 25 mieszkańców, przy poświacie płonących domów, wykonał hitlerowiec strzałem w kark. Wieczorem, ok. godziny 10, sołtys otrzymał rozkaz zakopania ofiar w miejscu zbrodni, a pozostałych odesłano do domów.

Pacyfikacja wsi pochłonęła 26 ofiar. Spalono 24 domostwa, na pozostałych przy życiu mieszkańców Kaszowa nałożono kontrybucję. Najtragiczniejszy dzień w historii Kaszowa.