Farrusco przybył do Angoli jako komandos portugalski (oddział komandosów został utworzony w 1962 r.) na statku Vera Cruz. Jego zadaniem i stacjonującej tam armii portugalskiej miało być tłumienie buntu ludności angolskiej. Wówczas propaganda portugalska określała Angolczyków jako terrorystów. Będąc na miejscu, Farrusco zrewidował swoje poglądy i uznał, że stoi po niewłaściwej stronie konfliktu. Angola wówczas była jednym z najsłabiej rozwiniętych terenów Afryki, a Angolczycy stanowili jedną z najbiedniejszych społeczności afrykańskich z wysokim poziomem analfabetyzmu, wśród której panował wielki głód, a dzieci zmuszone były do tego, by żebrać.
Pod koniec służby wojskowej trafił do szpitala wojskowego z powodu wypadku. Poznał tam z Eugene Fonsecę, który chorował na zapalenie wyrostka robaczkowego. Farrusco pomagał mu w codziennym funkcjonowaniu. Panowie zaprzyjaźnili się, a po wyjściu ze szpitala Eugene ujawnił, że należy do MPLA (Ludowego Ruchu Wyzwolenia Angoli), która była jedną z organizacji wyzwoleńczych.
Po zakończeniu służby wojskowej Farrusco postanowił nie wracać do Europy i zostać w Angoli. Zaczął działać w tajnych komitetach MPLA.