Pragnąc już wtedy podjąć karierę profesjonalnego muzyka, nie kończąc studiów, wyjechał w 1949 z Wiberforce do Detroit, żeby znaleźć swoje miejsce na szybko rozwijającej się w tym mieście scenie jazzowej. Od pewnego czasu grał już na saksofonie tenorowym i w tej roli został zatrudniony w klubie Blue Bird. Było to wówczas centrum nowoczesnego jazzu w Motor City. Występował ze znanymi muzykami angażowanymi w klubie, m.in. Wardellem Grayem, którego gra – tak jak Sonny’ego Stitta – początkowo miała na niego wpływ. Prywatnie spotykał się w tym czasie z początkującą wokalistką Sheilą Jordan, z którą następnie mieszkał do czasu powołania do wojska.
W marcu 1951 został wcielony do U.S. Army i skierowany do Fort Custer Training Center w Michigan, a następnie przeniesiony do położonego między San Francisco a Los Angeles Camp Roberts w Kalifornii. Niemal w każdy weekend po służbie jeździł „na łebka” do San Francisco i w nocy grywał w jam sessions w klubie Bop City. Chcąc uniknąć wyjazdu na wojnę w Korei odbył dodatkowe, ochotnicze szkolenie i otrzymał awans na starszego szeregowego (PFC – private first class). Potem nie wrócił z przepustki i przez 39 dni był na „samowolce”. Ostatecznie zgłosił się do jednostki i otrzymał karę 39 dni aresztu. Po pięciu dniach jednak został wysłany do Japonii.