Zazwyczaj odbywa się to poprzez blokowanie treści (informacji), które są niewygodne, niepotwierdzające poglądów osoby represjonującej. Wolność słowa gwarantują art. 14, 25, 49, 53 oraz 54 Konstytucji RP.

W rzeczywistości wolność słowa rzadko jest w pełni nieograniczona, np. w Polsce Kodeks karny zabrania publicznego znieważania Prezydenta RP oraz innych konstytucyjnych organów RP, przestępstwem może być też zniewaga i zniesławienie. Ponadto przestępstwem jest zaprzeczanie publicznie i wbrew faktom zbrodniom nazistowskim, komunistycznym oraz innym zbrodniom przeciw pokojowi, ludzkości oraz zbrodniom wojennym, czyli tak zwany negacjonizm.

Przestępstwem jest też obraza uczuć religijnych. Przepis ten w środowiskach niezwiązanych z Kościołem wzbudza kontrowersje. Według Jerzego Urbana taki przepis prawa jest „szczytem idiotyzmu”. Uważał on, że nie da się obrazić uczuć, do których zalicza się też miłość lub nienawiść. Z kolei serwis Racjonalista.pl uważa, iż ten przepis może być nadużywany celem zwalczania treści niewygodnych dla konkretnej wspólnoty wyznaniowej. Jako przykład podaje sytuację z roku 2001, kiedy to grupa tysiąca osób wniosła pozew przeciwko projekcji filmu Dogma na terenie Polski.