Jego zastępca ZZB Wojsk Specjalnych w Afganistanie „Łukasz” po misji dla dziennikarza i publicysty militarnego Jarosława Rybaka wskazał:

W siłach specjalnych nie ma podziału na sierżantów, chorążych, kapitanów i pułkowników. To nie ma nic wspólnego z zaburzeniem hierarchii, bo każdy zna swoje miejsce w szeregu. Nie mieliśmy więc jakichkolwiek problemów z dyscypliną. Każdy z żołnierzy miał prawo, a nawet obowiązek wypowiedzieć się na temat zadania, w którym ma uczestniczyć. Ale „zespołowa demokracja” kończyła się z chwilą zatwierdzenia planu. W czasie misji to dowódca podejmował decyzje jednoosobowo i ponosił za nie pełną odpowiedzialność. U „Białego” było to ostateczne i niepodważalne.

25 października 2012 , dowódca podczas wizyty w Polsce w obecności ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka, dowódcy Wojsk Specjalnych gen. bryg. Piotra Patalonga oraz dowódcy Wojsk Specjalnych Stanów Zjednoczonych w Europie gen. dyw.