6 grudnia 2024, dwa dni przed planowaną drugą turą głosowania, Trybunał Konstytucyjny unieważnił cały proces wyborczy, nakazując jego powtórzenie. Decyzję tę motywowano stwierdzonymi zewnętrznymi ingerencjami w wybory – krajowe służby specjalne wskazały, że Rumunia przed pierwszą turą stała się celem agresywnych rosyjskich ataków hybrydowych (co miało wpłynąć na nadspodziewanie dobry wynik Călina Georgescu).

W lutym 2025 został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji, przedstawiono mu zarzuty dotyczące głównie nieprawidłowości w finansowaniu kampanii wyborczej oraz działań przeciwko porządkowi konstytucyjnemu. Polityk nie przyznał się do tych czynów, uznając śledztwo przeciwko niemu za nadużycie. W marcu 2025 komisja wyborcza odmówiła zarejestrowania jego kandydatury w kolejnych wyborach prezydenckich, wskazując, że to niestosowanie się do przepisów wyborczych przez Călina Georgescu doprowadziło do unieważnienia poprzednich wyborów. Decyzja ta wywołała w Rumunii protesty ze strony zwolenników polityka;