W późniejszym okresie z rąk hitlerowców zginęło jeszcze 14 osób.
Ciała pomordowanych złożono w zbiorowej mogile, gdzie ustawiono pomnik z inskrypcją:
Zbrodnie popełnione przez Niemców tak relacjonował jeden z jej mieszkańców: "W czasie pacyfikacji, na boisku szkolnym, został zamordowany mój ojciec, siostra z mężem i trójka dzieci – najmłodsze miało 8 miesięcy. Gdy mordercy odjechali do Zamościa, poszedłem do zabitych i zobaczyłem wśród stosu trupów moja siostrę, trzymała w ramionach martwe niemowlę, a obok niej leżały pozostałe dzieci. Przebieg pacyfikacji był straszny. Bardzo wcześnie rano Białowola została otoczona ścisłym kordonem żołnierzy. Specjalne patrole chodziły po wsi i spędzały mieszkańców do szkoły. Tam odbywała się selekcja. Wybranych wprowadzano rodzinami lub piątkami na boisko szkolne i na oczach pozostałych mieszkańców zabijano seriami z karabinów maszynowych. W razie potrzeby dobijano strzałem w głowę. Z mojej rodziny uratowałem się tylko ja z matka. Hitlerowcy nie natrafili na nasze schowki. Widziałem z ukrycia, jak przed odjazdem rabowali nasz dobytek, zabrali krowy i niszczyli gospodarstwo. Naszych najbliższych pochowaliśmy w zbiorowej mogile koło szkoły.