Opowieści babci o historii rodziny wywarły na niego silny wpływ, wzbudzając w nim pragnienie odkrycia losów dalszych krewnych. W jednym z listów do redakcji Radia Wolna Europa tak opisał swoje poszukiwania:
„... Następnie ona (babcia) była zmuszona do wyrzeczenia się swoich braci i sióstr, którzy mieszkali w Liège. Przed śmiercią, w 1959 roku, poprosiła mnie, żebym przy pierwszej okazji odszukał belgijskich krewnych i w jej imieniu ich przeprosił. Jej prośbę zrealizowałem dopiero w 1989 roku”.
mały|Julij Harbuzow przy pomniku byłego obozu koncentracyjnego, gdzie pochowany jest jego ojciec Jak obiecał swojej babci, Julij zdołał odnaleźć swoich dalszych krewnych z rodziny Désiron, z którymi od czasu do czasu korespondował. W 1989 roku odwiedził ich w Liège.
Ojciec Julija przez długi czas był uznawany za zaginionego. Dopiero w 2003 roku, na podstawie dokumentów Czerwonego Krzyża, ujawniono, że od 1941 roku był więziony w niemieckim obozie Stalag 326, gdzie został zamordowany w 1943 roku. W 2010 roku Julij przyjechał z Charkowa do swojego wnuka, Vadima Garbuzova, mieszkającego w Wiedniu.