Broń służbową zdał w maju 2002, gdy został zawieszony w służbie.
Sprawca Sprawcą był 45-letni Jacek Juliusz Furczyk, kapitan Straży Granicznej w Kłodzku. Od maja 2002 roku był jednak zawieszony w czynnościach służbowych. Zarzucano mu ujawnienie tajemnicy państwowej i w związku z tym wszczęto w tej sprawie postępowanie oraz skierowano akt oskarżenia przeciwko Furczykowi. Według jego adwokata, Furczyk nie mógł się doczekać rozprawy, na której bardzo chciał bronić swojego dobrego imienia. Twierdził, że został przeciwko niemu zawiązany spisek oraz, że czuje się zaszczuty przez przełożonych oraz przez parlamentarzystów z SLD. W 2002 roku napisał list do posła Prawa i Sprawiedliwości Ludwika Dorna, w którym domagał się podjęcia przez posła interwencji w jego sprawie. Tłumaczył, że nie ujawnił tajemnicy służbowej, ale jedynie współpracował z oficerami SG z innych pionów, by zwalczyć korupcję. Rodzina sprawcy miała dobrą opinię wśród sąsiadów, uważano ich za religijnych i kulturalnych ludzi, którzy nigdy wcześniej nie sprawiali problemów.