Lesnoj mimo otrzymanego zaproszenia na tę konferencję nie przyjechał.

Wszystkie rzekome tabliczki były tej samej wielkości: 38 × 22 cm, grubości około 5 mm, o nierównych krawędziach, z otworami do mocowania rzemienia. Napisy były wykonane ostrym przedmiotem (szydłem), a następnie pokryte jakimś rodzajem lakieru. Wzdłuż każdej narysowane były linie, pod którymi wpisany jest tekst. Niektóre z desek były częściowo spróchniałe.

thumb|Zdjęcie ręcznego odrysu jednej z deseczek. Jest to jedyne świadectwo rzekomego „znaleziska”, jako że wszystkie pozostałe deseczki oraz ich fotografie i odrysy miały zaginąćWitold Chrzanowski, Kronika Słowian, Tom 3: Ruś Kijowska w czasach pierwszych Rurykowiczów, Wydawnictwo Egis, Kraków 2009, s. 12..

Krytyka Księga Welesa uważana jest przez historyków za falsyfikat. Kontrowersje budzą już same okoliczności „odkrycia” tekstu i relacja Izenbeka, który w rzeczywistości miał stopień miczmana artylerii, a jego pobyt na Charkowszczyźnie jest wątpliwy. Ponieważ rzekomy oryginał zaginął, nie są możliwe badania drewna, na którym był spisany. Przeciw oryginalności przemawiają błędy w pisowni liter, ich wygląd (krzyżówka cyrylicy ze skandynawskimi runami) i niepoprawne użycie niektórych sformułowań.