Zwłoki zamordowanych rano zostały zakopane przez SS−manów w zbiorowej mogile pod płotem w parku dworskimZbrodnia w Zbydniowie, „Tygodnik Polski”, Warszawa 14.04.1985 r., rok IV nr15(127), s.13..

W dzień po zbrodni, oficer Waffen-SS wręczył wójtowi gminy Zaleszany oraz miejscowemu proboszczowi oświadczenie i rozkazał, aby je ogłosić we wsiach gminy i z ambony w kościele. Brzmiało ono: „Byliśmy zmuszeni zastrzelić 20 osób, aby uratować życie 2000 ludzi, którzy przez kontakty Horodyńskiego z bandami i komunistami są zagrożeni”.

Przyczyna Zastrzelenie rodziny zlecił Martin Fuldner z pobliskich Charzewic, który wówczas zarządzał jako trauhänder (pełnomocnik), majątkiem Lubomirskich w Charzewicach. Był emerytowanym kapitanem Schutzstaffel. Bywał u Horodyńskich a jego żonie bardzo spodobał się serwis porcelanowy, którego Horodyńscy nie chcieli mu jednak sprzedać. Także samo gospodarstwo prowadzone przez Horodyńskich na wysokim poziomie, przynosiło dochody i Fuldner pragnął przyłączyć go do administrowanego przez siebie majątku.