Przejętą mowę nienawiści można postrzegać zarówno jako proces psychologiczny, indywidualny, jak i socjologiczny, obejmujący całe społeczeństwo. W kontekście poziomu indywidualnego przejmowanie omawiano w związku ze wzmocnieniem pozycji jednostki wynikającym z „rozbrojenia dominującej grupy” oraz uzyskania kontroli nad sposobem, w jaki dana osoba jest opisywana, a tym samym nad jej samooceną. Robin Brontsema napisała, że „sednem przejmowania języka jest prawo do samookreślenia, kształtowania i nazywania własnej egzystencji”. W kontekście szerszego procesu wzmacniania pozycji społeczno-politycznej całych grup przejmowaniu języka przypisuje się również budowanie solidarności grupowej.
Kontrowersje Badania zwracają uwagę także na negatywne konsekwencje przejmowania mowy nienawiści. Przykładowo osoby LGBT+ w Polsce obawiają się, że przejmując mowę nienawiści doprowadzą do spowszednienia typowej mowy nienawiści. Innymi słowy, obawiają się, że używanie obraźliwych słów w pozytywnym znaczeniu sprawi, że jednocześnie stanie się normą używanie tych słów w negatywnym znaczeniu.