Został skazany na rok więzienia, ale zwolniono go po ośmiu miesiącach odbywania kary za dobre sprawowanie.

Zbrodnie Po wyjściu z więzienia Kuźmienko zaczął dopuszczać się gwałtów, stosując przy tym pewien określony modus operandi. Jeżdżąc swoją Ładą 2105, wypatrywał potencjalnych ofiar na ulicach lub przy przystankach komunikacji miejskiej i oferował im podwózkę. Alternatywnie, atakował je z zaskoczenia w pobliżu lasów lub na obrzeżach wsi, w pobliżu torów kolejowych i dworców. Dzięki wysokiemu wzrostowi, atletycznej budowie i atrakcyjnemu wyglądowi łatwo zdobywał zaufanie ofiar. Jeśli znalazł potencjalną ofiarę, Kuźmienko jechał na odludne miejsce, gdzie ją gwałcił. Wiek kobiet nie miał dal niego znaczenia. W późniejszym czasie zaczął mordować swoje ofiary, ale tylko wtedy, gdy był pewien, że ofiara widziała jego twarz. Większość ofiar udusił, a jedną zadźgał nożem. Według jego późniejszych zeznań, zaczął napadać na kobiety, gdyż po wyjściu z więzienia rozwinął się u niego kompleks niższości, a gwałty i morderstwa umożliwiały mu odzyskanie poczucia własnej wartości. Większość ataków miała miejsce wzdłuż linii kolejowej Kijów–Fastów w rejonie wasylkowskim, 25 kilometrów na południowy zachód od Kijowa, blisko miejsca zamieszkania Kuźmienki.