4 kwietnia 1944 roku do gospodarstwa Garbulińskich przyjechało Gestapo stacjonujące w Jaśle i policja. Z oświadczeń mieszkańców wsi Szerzyny wynika, że u rolnika Feliksa Filusa w pobliskich Święcanach ukrywał się dwunastoletni żydowski chłopiec, który został aresztowany przez Niemców. Młody Żyd podczas przesłuchania miał wydać Niemcom, że Garbulińscy i Owca ukrywają u siebie Żydów, stąd w niedługim czasie w Czermnej zjawili się żołnierze. Według innych źródeł, Niemców poinformowali bliżej nieokreśleni wieśniacy.
Niemcy zastrzelili ukrywających się Żydów na miejscu. Tam zostali pochowani, a po wojnie ekshumowani i pochowani na cmentarzu żydowskim w Bieczu. Andrzej i Władysław Garbulińscy oraz Stanisław Owca zostali zabrani do aresztu w Jaśle. Dwa miesiące później władze niemieckie poinformowały, że Andrzej Garbuliński i Stanisław Owca zostali rozstrzelali na cmentarzu w Warzycach „za działalność partyzancką”. Władysław Garbuliński został przewieziony do niemieckiego więzienia na Montelupich w Krakowie, gdzie zaginęły o nim wieści. Jedyny list napisał z więzienia niemieckiego, w którym prosił rodzinę o przysłanie mu koszuli, chleba i cebuli. Reszta członków rodzin Garbulińskich i Owców przeżyła, m.in.