Celem kolektywu było przeciwstawienie się tym działaniom, określanym przez badaczy przemoc symboliczna i niesprawiedliwość epistemiczna, poprzez akcje bezpośrednie, w tym zatrzymywanie furgonetek promujących antyaborcyjne i homofobiczne postulaty.
Magdalena Sobczak opisuje Stop Bzdurom jako przykład oddolnego, bardziej radykalnego – jak na polskie warunki – ruchu społecznego, który wyłonił się w opozycji do sponsorowanej przez państwo homofobii i ograniczeń nakładanych na dotychczasowe, instytucjonalne formy . Kolektyw zaczął działalność od tanecznych protestów przeciwko akcjom Fundacji Pro, które wywowały zainteresowanie mediów, a w kolejnych miesiącach sięgnął po bardziej konfrontacyjne formy działania, takie jak wieszanie tęczowych flag na pomnikach i wandalizowanie furgonetek Fundacji Pro.
W wywiadzie dla OKO.press Margot i Łania wskazywały, że Stop Bzdurom „wywróciło myślenie o aktywizmie ulicznym” i stało się jednym z punktów odniesienia dla nowych, queerowych kolektywów, które zaczęły powstawać w średnich miastach w Polsce po 2020 roku.