W nocy z 3 na 4 lipca 1864 dwóch powstańców z oddziału ks. Brzóski – Stanisław Bojanek (kleryk pochodzący z Latowicza) oraz Wincenty Szczuka przybyło do folwarku Kamieniec z zadaniem odzyskania przechowywanych tam koni powstańczych. Właściciel folwarku Rudnicki nie tylko odmówił wydania koni, ale też związał powstańców i nakazał sołtysowi zaciągniecie nad nimi straży i wydanie ich zaborcy. Powiadomiony o zajściu ks. Lewandowski jeszcze tej samej nocy przybył konno z Seroczyna. Zażądał uwolnienia powstańców, a gdy żądanie nie zostało spełnione – osobiście rozwiązał pojmanych i umożliwił im ucieczkę. Już 5 lipca do Kamieńca przybył oddział rosyjski i aresztował sołtysa Jana Patoleta i dwóch chłopów (I. Ossowski i M. Pawluk), którzy mieli strzec powstańców, lecz nie zapobiegli ich ucieczce. 9 lipca został zaś aresztowany ksiądz Lewandowski. Mimo tortur nie wydał nikogo. 27 lipca sąd wojenny w Siedlcach skazał księdza Wawrzyńca Lewandowskiego na śmierć za „podburzające kazania i rozkaz uwolnienia dwóch powstańców”. Dwa dni później Fiodor Berg namiestnik Audytoriatu Polowego utrzymał wyrok śmierci na Lewandowskiego. Jednocześnie nakazał zwolnić sołtysa i dwóch chłopów, początkowo skazanych na katorgęJózef Geresz, Z dziejów Podlasia (462). Sprawa ks.