Po pewnym czasie pojedyncze wyrobiska zaczęły łączyć się, tworząc podziemny labirynt liczący według szacunków ok. 40 km (wychodzący poza granicę miasta, aż do Stołpia). Do dziś dokładnie nie wiadomo, gdzie się one kończą. Pierwotnie wyrobiska położone były na 4-5 poziomach, na głębokości sięgającej ponad 20 m. W wyniku załamywania się sklepień powstały duże pomieszczenia zwane teraz komorami. Kredę wydobywano bez jakiejkolwiek kontroli. Wykształciły się również niespotykane nigdzie indziej techniki pozyskiwania surowca oraz charakterystyczne tylko dla chełmskiej kopalni kredy zabezpieczenia wyrobisk.
Nieograniczone prace eksploatacyjne trwały do XIX wieku. Wydobycie kredy najpierw ograniczono, a na początku XX wieku zakazano całkowicie. Taką decyzję podjęły władze miejskie mające na względzie bezpieczeństwo mieszkańców Chełma.
W 1936 r. podczas budowy wodociągów miejskich spenetrowano część korytarzy. Do celów turystycznych przygotowano liczącą 300 m, oświetloną trasę. Jej obsługą zajęła się Federacja Polskich Związków Obrońców Ojczyzny (organizacja kombatancka).
Po II wojnie światowej podziemia przypomniały o sobie w latach 60. XX wieku. W 1965 r. zapadła się część ulicy Lubelskiej. Podjęto wówczas prace zabezpieczające i badawcze.