.. Trafiła do adopcji. Mały Hendrix, poszedł do trzeciej klasy we wrześniu 1951 roku, do Rainier Visty. Jego rodzice wciąż się schodzili i rozchodzili, nawet po rozwodzie (1951). Dziećmi Hendrixów opiekowały się m.in. obie babcie, ciocia Delores Hall i przyjaciółka Dorothy Harding, a także sąsiedzi. Wtedy to właśnie mały Joe został oddany do adopcji. W 1953 urodził się Alfred, też miał wady wrodzone i też został oddany pod opiekę państwa. Będąc już w podeszłym wieku „Al” wyparł się ojcostwa wszystkich swoich dzieci z wyjątkiem Jimiego. Hendrix senior miał w zwyczaju bić swoje dzieci, nazywał to „chłostą”. Chłopcy po rozwodzie rodziców mieszkali z „Alem”, Lucille sporadycznie wpadała, by ich zobaczyć. Przyszły muzyk trafił do kolejnej szkoły – Leschi. Tutaj też poznał swoich najlepszych kolegów. Warte odnotowania jest to, że zaczął interesować się muzyką; miało to miejsce w 1953 roku. Często musiał się włóczyć po okolicy, szukając ojca, który pił w jednym z wielu barów. Pan Hendrix miał też pociąg do hazardu. Ze względu na nieustanne zaniedbywanie chłopców, również Leon trafił do adopcji. Spędził dzieciństwo w siedmiu różnych rodzinach. Jimi został z tatą, ponieważ ten mógł wybrać który z chłopców z nim zostanie – wybrał starszego syna, bo wierzył że ten wymaga mniej opieki. Ten był introwertykiem, tęsknił za rodzicami – choć tego głośno nie mówił, często płakał.