Bobrowska dostrzegła w opowiadaniu krytykę współczesnemu pisarzowi miasta i społeczeństwa, pisząc, że pokazuje one „miasto zaniedbane, ale przede wszystkim zniewolone, pozostające w chorobliwym letargu niemocy”; zwraca także uwagę, że podobny wątek można znaleźć w eseju Prusa „Miasto zahipnotyzowane” (1909).
Grzegorz Filip uznał motyw kinematografu za przykład fantastycznego motywu „cudownego wynalazku”, pisząc jednak, że w tym utworze ma ona cechy baśniowe, gdyż nie są wyjaśnione zasady jego działania, przez co wydaje się one raczej magiczny niż fantastyczno-naukowy.
Henryk Piersa także interpretuje centralną scenę Widziadeł jako literacki opis projekcji kinematograficznej. Zdaniem Piersy opisy kolejnych obrazów – rynku, wnętrza domu i ponownie rynku z ludźmi wychodzącymi z kościoła – wskazują, że bohaterowie oglądają kilka krótkich filmów. Badacz wiąże ten motyw z zainteresowaniem Prusa rozwijającą się kinematografią: pisarz informował o jej rozwoju w swoich felietonach i sam uczestniczył w seansach filmowych. Piersa zwrócił również uwagę na występujący w opowiadaniu motyw obrazu barwnego. Prus opisuje m.in. czerwone, zielone i niebieskie ściany budynków oraz błękitną suknię poruszającej się kobiety.