Niemcy zdobyli siedemnaście armat i około pięćdziesięciu różnego rodzaju pojazdów.
Żołnierze Waffen-SS wzięli do niewoli około 300 jeńców i popołudniu po wyprowadzeniu na ulicę, zamordowali dziewiętnastu z nich; miał to być odwet za poranną potyczkę. Zwłoki amerykańskich żołnierzy pozostawiono na widoku na ulicy. Niektórzy zostali później przejechani przez pojazdy półgąsienicowe. Dodatkowo zamordowanych zostało dwóch miejscowych Belgów, których Niemcy uważali za pomocników United States Army i jej informatorów o ruchach Wehrmachtu na tym terenie.
Kościół i domy w Honsfeldzie zostały splądrowane, a żywność, kosztowności i ubrania zostały skradzione. Niemcy zdjęli buty z martwych „G.I.” leżących na ulicy i je sobie założyli. Zmusili cywilów, którzy schronili się w piwnicy kościoła, do oczyszczenia ulic z gruzów. Warto wspomnieć, że kilka dni później, gdy niemieckie czołgi dawno odjechały, a pozostałe oddziały pomaszerowały na zachód, pięciu żołnierzy Waffen-SS wtargnęło do domu André Schrödera i krzyknęło, że potrzebują przewodnika. Jeden z dorosłych w piwnicy zgłosił się na ochotnika, ale Niemcy wybrali bardzo atrakcyjną 16-letnią Ernę Collę. Jej rodzina nigdy jej już nie zobaczyła.