Osobiście przyłączył się do Temudżyna z dwoma tümenami wojska i do tego samego zobowiązał Dżamukę (zarówno Temudżyn, jak i Dżamuka uznawali wówczas dość luźne zwierzchnictwo Ong-chana). Dżamuka przybył na tę wyprawę z jednym własnym tümenem i jednym zebranym z ludzi Temudżyna, co pokazuje, że władza Temudżyna była w tym czasie iluzoryczna i Dżamuka miał wyższy autorytet nawet wśród jego własnych poddanych. Wyprawa odbyła się w kilka miesięcy po porwaniu. Sojusznicy rozbili Merkitów i odbili Börte, która, jak się okazało, była w ciąży (urodziła syna Dżocziego). Po bitwie Ong-chan odłączył się i powrócił do siebie, zaś Temudżyn i Dżamuka uroczyście odnowili zawarte przed laty braterstwo i obozowali wspólnie przez półtora roku.
W 1182 z niewyjaśnionych przyczyn rozstali się we wrogiej atmosferze. Dżamuka miał wedle Tajnej historii Mongołów wypowiedzieć zdanie: „Załóżmy obóz tuż koło góry! Niechaj nasi koniuchowie mają namioty! Załóżmy obóz tuż koło rzeki!