Liczba uratowanych mogła być większa, ale niszczyciele Harwich Force, prowadzące akcję ratunkową, zostały zaatakowane przez sterowiec L-5 i niemieckie wodnosamoloty, zrzucające małe bomby odłamkowe. Wobec tego akcję przerwano, pozostawiając pływających jeszcze w zimnym morzu rozbitków.

Wiceadmirał Beatty przeniósł się ze sztabem na niszczyciel i rozpoczął na nim pogoń za zespołem. O godz. 12:20 znalazł się na pokładzie HMS „Princess Royal”, obejmując ponownie dowództwo nad swymi okrętami, ale było już za późno na dalszą akcję: niemieckie krążowniki liniowe znajdowały się zbyt daleko i były za blisko własnych wybrzeży, by kontynuować pościg za nimi. Obawiając się ataków U-Bootów oraz niemieckich zagród minowych, wiceadmirał Beatty nakazał zwrot w kierunku portów brytyjskich. Poważnie uszkodzony HMS „Lion” został wzięty na hol przez HMS „Indomitable”.

Podsumowanie