Obóz składał się z ogrodzonego placu, na którym była stodoła i stary budynek gospodarczy. Stodoła służyła za noclegownię. W nocy osadzeni sypiali z braku miejsca ułożeni blisko siebie, w dużym ścisku. Warunki sanitarne były bardzo złe (z relacji Stanisławy Popek z Biedrzykowic przetrzymywanej w tym obozie). Więźniowie z tego obozu pracowali przy kopaniu dużych (głębokości ponad 2,5 m i szerokości u góry ok. 6,5 m) rowów przeciwczołgowych stanowiących część niemieckiej linii umocnień A1 – „Venus”, zachowanej do dziś na odcinku do Michałowa (do dziś przetrwał niemal niezniszczony rów mający ok. 6,5 km długości, jest to prawodpodobnie najdłuższy taki rów przeciwpancerny z zachowanych w całej Polsce). Za uchylanie się od pracy karano śmiercią – między innymi w Młodzawach Dużych Niemcy zastrzelili 3 kobiety. Pracujący byli bardzo dobrze pilnowani – co kilka metrów stał Niemiec, a każde wyjście za potrzebą odbywało się pod eskortą. Niemcy przechadzali się wzdłuż kopanego rowu, pilnie obserwując pracujących (relacja S. Popek). W obozie tym podczas ucieczki z obozu został zastrzelony [28 grudnia 1944 r] przez wartownika Michał Zadara ze wsi Michałowice, gminy Czarnocin, powiatu pińczowskiego. Został przez rodzinę zabrany i pochowany na cmentarzu parafialnym w Stradowie gminy Chroberz (z zeznań P.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Młodzawy Duże · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.