Obraz zawiera wiele elementów ekspresjonistycznego kina niemieckiego lat 20. XX wieku oraz wszystkie składowe tego kina z lat 30. Reżyserka poświęca wiele uwagi wizjom nocnym, masowej psychozie, której ulegli jej rodacy, tworząc w pewnym stopniu kliniczne studium tego zachowania. Do perfekcji doprowadziła grę światłocieniem, ukazując np. „przezroczyste” na tle pochodni flagi i sztandary, podświetlone sylwetki ludzi, maszerujące kolumny spowite mgłą i aureolami, w tym samego Hitlera w świetlistej zorzy. Widz odkrywa predylekcję do zbliżeń, w których nawet małe przedmioty (np. pasy z nabojami) uzyskują rozmach i ogrom, postacie ludzkie spiżową powagę, a twarze twardy, „granitowy” wyraz. Ostateczny efekt reżyserka uzyskuje dzięki dynamicznej pracy kamery obsługiwanej przez jej operatora, Hansa Ertla, współtwórcy sukcesu obrazuLotte H. Eisner, ''Ekran demoniczny'', WAiF, Warszawa, 1974, s. 227-228.
Uzupełnieniem Triumfu woli jest film dokumentalny Raya Müllera Potęga obrazu. W filmie tym można zobaczyć zarówno materiały z produkcji Triumfu woli jak i rzeczywiste przesłanki kierujące Leni Riefenstahl podczas kręcenia filmu.