Godzinę później Niemcy zaatakowali Kozin. W trakcie dalszych walk ok. godz. 9.00 podporządkowane płk. Sochaczewskiemu – dowódcy 5 p. uł. – dwa szwadrony 6 p. uł. (1-szy dowodzony przez por. K. Lenartowicza i 2-gi dowodzony przez por. W. Cieślińskiego) przeprowadziły brawurową szarżę na zagrażającą 5 p. uł. piechotę niemiecką. W trakcie walki „...dużo piechurów zginęło od cięć szabel, reszta rzuciła się w nieładzie do ucieczki, do niewoli dostało się ok. 50 piechurów, dwa ckm i pewna ilość broni ręcznej. Straty własne były: 1 zabity i 5 rannych ułanów.” Obaj oficerowie prowadzący szarżę zostali odznaczeni Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy.
Zaalarmowana 4 Dywizja wyszła na wyznaczone uprzednio pozycje: 14 pułk strzelców obsadził rubież na zachód i północny zachód od Kozina, 13 ps od strony Jemczychy, a 14 ps ppłk. Orlika-Łukoskiego po krótkiej, ale krwawej walce na ulicach Kozina, cofnął się ku Jemczysze. Jego 4 kp została pod cerkwią kozińską otoczona przez Niemców i wezwana do złożenia broni. Dowódca kompanii kpt. Brandys bronił się jednak do końca.