Nie wysłano jednak wspierającej niszczyciele w odległości 10 mil morskich od bazy kanonierki, gdyż „Gilak” zszedł do bazy, a mający go zmienić „Bobr” miał awarię maszyn.
Mimo pełnego zaskoczenia, użyte siły japońskie były stosunkowo słabe i osiągnęły jedynie względny sukces, gdyż tylko trzy torpedy wystrzelone na początku starcia były celne, z 16 wystrzelonych. Za to, poważnie uszkodzono dwa najlepsze rosyjskie pancerniki „Cesariewicz” i „Retwizan” oraz krążownik pancernopokładowy „Pałłada”. Pierwszy z nich „Retwizan” trafiono o 23.36. Ogółem zginęło 13 marynarzy. „Retwizan” osiadł następnie na mieliźnie przy wejściu na wewnętrzną redę portu. Japończycy pomyślnie się wycofali. Atak był rozwijany następnego dnia. Rano japońskie główne siły w składzie 6 pancerników i 9 krążowników podeszły pod Port Artur, wykryte najpierw przez patrolujący krążownik „Bojarin”. Około godziny 11 japońskie siły otworzyły ogień do okrętów rosyjskich i baterii nadbrzeżnych, lecz spotkały się z równie intensywną odpowiedzią ze strony 4 nieuszkodzonych pancerników, 5 krążowników rosyjskich oraz artylerii nadbrzeżnej. Widząc brak efektów walki artyleryjskiej, Togo po kilkudziesięciu minutach wycofał się.