Przegrupował w związku z czym swe siły, podzielił na dwa oddziały, które rozmieścił po obu stronach przełęczy, wziął konfederatów w krzyżowy ogień i zmusił do odwrotu.

Pyron wycofał się o ponad dwa kilometry, aż do zwężenia się przełęczy i tam przygotował obronę. Tymczasem, unioniści powtórzyli poprzedni manewr, obsadzili wzgórza i otworzyli zmasowany ogień karabinowy na ludzi Pyrona, stłoczonych w wąwozie. Konfederaci zaczęli uciekać, a kawaleria Unii podczas szarży wzięła do niewoli żołnierzy ich straży tylnej. Chivington zaprzestał pościgu i cofnął się do zabudowań Kozlowski’s Ranch.

Drugi i trzeci dzień Drugiego dnia nie toczono walk, natomiast obie strony otrzymały wsparcie. Oddział ppłk. Williama R. Scurry’ego wzmocnił konfederatów tak, że ich siły wzrosły do około 1100 żołnierzy. Równocześnie wzmocnieniu uległy wojska unionistów, do których dołączył płk milicji John P. Slough na czele 900 ludzi z Kolorado.