John A. Macdonald nalegał, by linia w całości przebiegała przez terytorium Kanady, co uchroniłoby interesy kraju w razie ewentualnej wojny. Początkowo trudno było znaleźć inwestorów, którzy chcieliby wesprzeć ten projekt. Był on finansowany z publicznych środków i został zlecony dwóm przedsiębiorstwom: CPR Company i Inter-Ocean Railway Company. Zanim na dobre ruszyły prace budowlane wybuchł skandal znany jako Pacific scandal. Odkryto, że dyrektor i główny udziałowiec obu kompanii, Hugh Allan, był także istotnym kontrybutorem datków na kampanię wyborczą partii konserwatywnej. Dlatego wyglądało to jak afera łapówkarska. John Macdonald zasłaniał się nieświadomością, jednakże ujawnione dokumenty wskazywały coś przeciwnego. Fundusze trafiły nie tylko na partyjne konta, lecz także do prywatnych kieszeni. Skandal kosztował konserwatystów utratę władzy na jedną kadencję. Nowy liberalny rząd pod wodzą premiera Alexandra Mackenzie powtórzył przetarg, który tym razem wygrało przedsiębiorstwo Canadian Pacific Railway Company. Na budowę linii kolejowej przeznaczono w sumie blisko 50 tysięcy dolarów. Mimo olbrzymich nakładów w pierwszym roku projektu udało się zbudować zaledwie 211 km torów. By wybrnąć z trudnej sytuacji, do nadzoru nad projektem zatrudniono legendarnego już specjalistę Corneliusa Van Horne.