Chrzest ten jest często (choć nie zawsze) wiązany z darem „mówienia językami” (glosolalia), będący dla zielonoświątkowców dowodem na błogosławieństwo chrztu w Duchu Świętym.

mały|Misja Wiary Apostolskiej przy Azusa Street Pierwsi przedstawiciele zielonoświątkowców twierdzili (na podstawie kontrowersyjnego myślenia indukcyjnego), że osoba, która nie mówi językami, nie jest zbawiona – ma to swoją przyczynę w fakcie, że chociaż pentekostalizm wywodzi się z Ruchu Uświęceniowego, który również mówił o „chrzcie w Duchu Świętym”, to na początku nadawano mu rolę, jaką w pierwszym Kościele spełniły cztery, opisane w Biblii wylania Ducha Świętego, szczególnie zaś z 2. rozdziału Dziejów Apostolskich – czyli momentu, w którym Duch Święty został dany wierzącym. To pociągało za sobą szereg twierdzeń: skoro osoba nie mówi językami – nie otrzymała jeszcze chrztu w Duchu Świętym. A skoro nie otrzymała tego chrztu – nie ma jeszcze Ducha Świętego – a więc nie jest jeszcze zbawiona (bo bez Ducha Świętego zbawienie jest niemożliwe). Twierdzenie to jest obecnie zarzucane przez większość pentekostalnych wspólnot na podstawie 14.