Technika okaleczania Młodzi chłopcy byli przygotowywani do obrzędu kilkudniowym postem i bezsennością. Sam obrzęd miał najczęściej miejsce w centralnie umieszczonym tipi. Chłopcom na piersiach i plecach nacinano mięśnie, pod którymi przewlekano kołki i na rzemiennych sznurach ciała podciągano w taki sposób, by nie dotykały ziemi. Celem zwiększenia bólu do kołków dowiązywano tarcze, strzały i łuki. Torturowane osoby wisiały tak długo, póki mięśnie nie pękły lub nie utracili przytomności. Ekstazę u niektórych śledzących widowisko osobników wywoływały okrzyki bólu połączone z monotonnymi modlitwami do tzw. Ducha-Słońca. Modlono się m.in. o przetrwanie ciężkiej próby. Po opadnięciu lub utracie przytomności następował moment symbolicznej śmierci. Torturowanego odczepiano. Pełzał on potem dookoła tipi w kierunku ołtarza, gdzie na czaszce bizona siedział kapłan. Chłopiec podawał mu lewy mały palec u ręki, który ów kapłan odcinał toporkiem. Miała to być ofiara dla sił nadprzyrodzonych. Ostatnim elementem obrzędu była forma wyścigu - dwóch silnych mężczyzn ciągnęło torturowanego po ziemi, dopóki nie zerwały się ostatnie włókna mięśniowe i nie odpadły przyczepione doń przedmioty.
Zakaz Ze względu na tortury i wizje, rząd USA w 1904 r. zakazał odprawiania Tańca Słońca i zakaz ten został zniesiony dopiero w 1935.
Przypisy
Kategoria:Indianie