Zapiski z 1827 mówią o 41 chałupach i 335 mieszkańcach.

Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku w Długowoli stał dwór myśliwski należący do dziedzica Romana Dal-Trozzego (z pochodzenia Włocha), posiadającego samochód, co na tamte czasy było fenomenem. W 1906 r. zafundował mieszkańcom kapliczkę.

W 1904 roku wybuchł wielki pożar, który strawił wszystkie domostwa, nie pociągając jednak za sobą żadnych ofiar w ludziach (wszyscy mieszkańcy uczestniczyli w przypadającym na dzień św. Antoniego odpuście w Przybyszewie). Wieś szybko odbudowano dzięki hojności cara Mikołaja II, który na wniosek Dal Trozzego przydzielił drewno oraz pracowników do odbudowy. Od tego momentu dziedzic wielokrotnie podejmował próby utworzenia brygady przeciwpożarowej. Ostatecznym impulsem do jej stworzenia stał się pożar pamiętającego czasy jagiellońskie folwarku, który służył jako dwór myśliwski. Po tym wydarzeniu (ok. 1924 r.) Dal-Trozzo sprzedał swój majątek. Do dzisiaj pozostałościami po nim są: stajnia, brama wjazdowa i część fosy. Najstarsi mieszkańcy wsi wspominają jeszcze o parku, otoczonym murem, po którym dzisiaj nie ma już żadnego śladu. Miejscowe anegdoty mówią o tym, że Roman Dal-Trozzo co roku 15 sierpnia na odpust w Lewiczynie wybierał się zimowymi saniami.