Arcybiskupi zaś zyskali protektora w osobie Kazimierza Wielkiego, który w latach 1359–1360 kilkakrotnie nazwał arcybiskupa Jarosława księciem, tym samym dając do zrozumienia Siemowitowi, iż godzi się na niezależność dóbr łowickich. By nie psuć dobrych stosunków z Polską, książę odstąpił od roszczeń, by powrócić do nich zaraz po śmierci króla. W roku 1374 przy okazji złożenia urzędu przez Jarosława Bogorię i objęcia go przez Janusza Suchegowilka Strzeleckiego jeszcze raz pojawia się wzmianka o kasztelanie łowickim jako funkcjonariuszu arcybiskupim oraz trwającym zatargu. W roku 1379 król Ludwik Węgierski zobowiązał księcia Siemowita III do zachowania wszelkich przywilejów kościoła gnieźnieńskiego „w jego dobrach na Mazowszu”. Tym samym arcybiskup Janusz Suchywilk musiał złożyć publiczne oświadczenie, że Łowicz leży na Mazowszu. Mimo to ambicje obu stron powodowały dalsze zaognienie konfliktu. Ostatecznie w roku 1381 Siemowit III, po sprzeciwie arcybiskupa wobec objęcia przez syna Siemowita, Henryka mazowieckiego, prepozytury łęczyckiej, najechał kasztelanię łowicką. Pomimo jego śmierci w tym samym roku, kasztelania była okupowana przez Mazowsze jeszcze przez kilka lat (korzystając z zamieszania panującego w Polsce po śmierci Ludwika Węgierskiego).