Co więcej, w wyniku procesu Talbota otrzymywano negatyw, z którego można było otrzymać dowolnie wiele pozytywów, podczas gdy dagerotyp nie dawał możliwości multiplikacji odbitki (jakkolwiek możliwe było zrobienie dagerotypu oryginalnego zdjęcia).

Ponadto ogłoszenie przez François Arago wynalazku Daguerre’a, skłoniło Hippolyte’a Bayarda, urzędnika w Ministerstwie Finansów, który dzięki znajomości z aktorem Edmondem Geffroyem obracał się w kręgach artystów i przypuszczalnie za ich pośrednictwem dowiedział się o odkryciu Daguerre’a, do rozpoczęcia własnych badań nad światłoczułymi właściwościami chlorku srebra, a co za tym idzie – nad produkcją zdjęć. W dwa tygodnie po tym jak do Francji dotarły informacje o pracach prowadzonych przez Williama Talbota, Bayard zaprezentował Césarowi Despretzowi, członkowi Francuskiej Akademii Nauk, wykonane przez siebie fotografie. Powstawały one na tej samej zasadzie, co u Talbota, tzn. otrzymywane były na papierze w formie negatywu. Pracował również nad otrzymywaniem od razu zdjęcia pozytywowego – pierwsze udało mu się wykonać 20 marca 1839. W maju, po dalszych udoskonaleniach swojej techniki zwanej „Bezpośrednim procesem pozytywowym” (m.in. po skróceniu czasu naświetlania) zaprezentował swój wynalazek Arago, ten jednak miał nakłonić Bayarda do utrzymania odkrycia w tajemnicy.