W czasie Kulturkampfu w roku 1876 do Boronowa sprowadzony został przez księcia Hohenlohe, ówczesnego właściciela dóbr w Boronowie, ksiądz Rajmund Kenty. W Katoliku ks. Józef Koniecko wydał wówczas odezwę Do Boronowa, gdzie pisał, że msze odprawiane przez Kentego są świętokradzkie ze względu na to, że nie został mianowany proboszczem przez biskupa. Koniecko pisał wówczas: Wszystko więc, cokolwiek w tych sprawach św. w czasie odszczepieństwa czyni, jest podług naszej wiary św. świętokradztwem i grzechem okropnym, a co się tyczy spowiedzi jest jego rozgrzeszenie nieważnem. Po akcji potajemnej kolportacji Katolika parafianie zaczęli uczęszczać do kościołów w sąsiednich wioskach. Kenty wówczas założył sprawę u prokuratora w wyniku czego zarówno niektórzy mieszkańcy Boronowa, jak również ksiądz Koniecko i redaktor Katolika Karol Miarka zostali skazani na kilkumiesięczne kary więzienia.
W roku 1934 do parafii włączono przysiółek Doły, który do tej pory należał do parafii w Sadowiu. Cztery lata później założono przy parafii Towarzystwo Śpiewacze „Wanda”, które działało do 1939 roku.