pomiędzy nimi znaleźli się też chrześcijańscy nestorianie, co szczególnie rozgniewało prawosławnych książąt, którzy polecili zamordować posłów – akt ten dla Mongołów był niedopuszczalny i wykluczał możliwość jakichkolwiek dalszych pertraktacji.
W tej sytuacji silne wojska pod dowództwem ruskich książąt Kijowa, Halicza, Czernihowa i Smoleńska, wspierane przez zastępy Połowców, starły się 31 maja 1223 z armią mongolską pod dowództwem Dżebego i Subedeja nad rzeką Kałką nieopodal Morza Azowskiego.
Bitwa Armia ruska liczyła 40 tysięcy żołnierzy, mongolska – 30 tysięcy. Po stronie ruskiej brak było jednak jednolitego i koordynującego dowodzenia, m.in. dlatego poszczególni książęta ze swymi oddziałami forsowali Kałkę samodzielnie w trzech oddzielnych ugrupowaniach, wchodząc kolejno do boju. Mongołowie początkowo wycofując się, później natarli na przeprawione już hufce Rusinów.