Po upadku powstania warszawskiego Ludwik Solski miał być ewakuowany wraz ze Szpitalem Dzieciątka Jezus, gdzie przebywał. Zygmunt Augustyński, przedwojenny dziennikarz i jeden z głównych działaczy RGO, umożliwił mu wcześniejszy wyjazd ze szpitalem położonym przy ul. Mokotowskiej 55. Drogę na ul. Mokotowską artysta przebył pieszo wraz z żoną i służącą, w towarzystwie Augustyńskiego, który dzięki znajomości niemieckiego miał ich ochronić przed natarczywością patroli niemieckich. Po dotarciu na miejsce, 89-letni Solski, wdrapawszy się na samochód ciężarowy po zaimprowizowanych schodach, zwrócił się do Augustyńskiego:

Na scenie występował do końca – ostatni raz 5 czerwca 1954 jako Dyndalski w Zemście Aleksandra Fredry. Został pochowany 22 grudnia 1954 w Krypcie Zasłużonych na Skałce. W pogrzebie uczestniczyły tysiące osób. Władze państwowe reprezentowali zastępca przewodniczącego Rady Państwa Stefan Ignar, wicepremier Stanisław Łapot oraz minister kultury i sztuki Włodzimierz Sokorski, który przemówił w imieniu Rady Państwa i Rady Ministrów„Trybuna Robotnicza”, nr 304 (3410), 23 grudnia 1954, s.