W zależności od tego, czy był to przejazd „z prądem” czy „bez prądu”, odpowiednio była przestawiana zwrotnica; tabliczka wskazywała motorniczemu, jaki kierunek odpowiadał jakiemu sposobowi jazdy – na niebieskiej tabliczce czerwonym kolorem zaznaczony był kierunek przełożenia zwrotnicy w stanie jazdy „z prądem”, a białym „bez prądu”; świetlny wskaźnik początkowego ustawienia zwrotnicy był już niepotrzebny. W momencie uaktywnienia pierwszego czujnika możliwość przestawienia zwrotnicy była blokowana aż do momentu zadziałania jednego z dwóch (każdy na innym torze) czujników umieszczonych za zwrotnicą. Musiały one być umieszczone na tyle daleko za zwrotnicą, by zagwarantować bezpieczny przejazd całego składu. Prowadziło to jednak do komplikacji całego urządzenia i spadku przepustowości rozjazdu.
W Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Szczecinie oraz Toruniu wszystkie tramwaje od paru lat wyposażone są w urządzenia zdalnego sterowania w kabinie motorniczego działające w oparciu o podczerwień. Na każdym skrzyżowaniu zamontowane jest odpowiednie urządzenie, a czujniki do nich znajdują się zazwyczaj nad torami. Na przewodach zaznaczona jest strefa działania odbiornika podczerwieni.