Choć sympatyzujący z ruchem socjalistycznym buntownicy zostali poddani krytyce przez kierownictwo Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, rząd wysłał do miasta delegację SPD, która miała wynegocjować uspokojenie sytuacji. Delegacja została przez rewolucjonistów zignorowana, a fala wystąpień rozprzestrzeniła się kolejno na inne porty: Hamburg, Bremę i Lubekę, a później już jako rewolucja listopadowa na większe miasta niemieckie: Monachium, Kolonię, Brunszwik, a w końcu Berlin i cały kraj.
Bunt poparły grupy rewolucyjnych socjalistów, z których największy był będący częścią USPD Związek Spartakusa. Istniały też grupy regionalne, które zaangażowały się w wystąpienia. Wśród nich znalazły się berlińska grupa Rewolucyjni Zwierzchnicy (Revolutionäre Obleute) i Bremeńska Lewica Radykalna (Bremer Linksradikale).