Prowadził mocno pochyłym zboczem, na którym do lata zalegał płat zlodzonego śniegu. Często zdarzały się tutaj obsunięcia turystów, którzy spadali z przepaścistej ściany w stronę Doliny Roztoki. W 1956 ścieżkę poprowadzono inaczej; nie dochodzi już do Świstowego Przechodu i prowadzi w górę, po zachodniej stronie grani. Mimo to zdarzają się przejścia nieświadomych niebezpieczeństwa turystów starą ścieżką. Szczególnie niebezpieczne jest to zimą. Do 2003 r. zginęło tutaj łącznie kilkunastu ludzi. W sylwestra 1956 spadło z 300-metrowej ściany 3 narciarzy; dwóch mężczyzn zginęło, kobieta z ciężkimi obrażeniami przeżyła. TOPR został powiadomiony o wypadku przez czwartego narciarza, który nie spadł i powrócił do schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Cztery lata później ów narciarz, również w sylwestra, poniósł śmierć w tym samym właśnie miejscu. W 1994 zginęła tutaj 23-letnia turystka niemiecka.
Przejście obecnym, nowym wariantem szlaku turystycznego jest nieco mozolniejsze (ok. 80 m różnicy wysokości) i dłuższe (ok. 15 min), ale znacznie bezpieczniejsze. Przejście starym szlakiem określane jest jako „śmiertelny skrót”. Niewiele jest w Tatrach miejsc bardziej niebezpiecznych dla turystów.