Kochanka udawała, że dostarcza mu ważnych informacji, chociaż w rzeczywistości nie miały większego znaczenia. W późniejszym czasie Metternich starał się uratować Karolinę przed podzieleniem marnego losu brata. Niewątpliwie uczucie hrabiego dla Karoliny budzi tym większe zdziwienie, że uważał on rewolucję za „monstrualną katastrofę społeczną”. Prywatnie nienawidził nowego francuskiego społeczeństwa i jego przywódców, którzy mieli w nim niebezpiecznego przeciwnika. Murat stawał się coraz wścieklej zazdrosny o arystokratycznego ambasadora i gwałtownie kłócił się z Karoliną, jednak to ona wychodziła z tych awantur zwycięsko – oboje wiedzieli, że bez niej Joachim byłby zaledwie pożytecznym generałem jazdy.
Hortensja, którą z wielką księżną łączyła zarazem miłość i nienawiść, opowiada w swoich wspomnieniach, że Karolina miała „zdolność przyciągania i oczarowywania z kuszącym wdziękiem niewolnicy ze Wschodu. Niekiedy jednak pokazywała pazurki (...). Odważna, zdeterminowana, uczuciowa;