W październiku 1935 ogłosił na łamach endeckiego miesięcznika „Wielka Polska” artykuł, w którym uznał ustawy norymberskie za wzór do naśladowania dla Polski na etapie przygotowawczym do wysiedlenia Żydów i podkreślił ich zgodność „z konstytucjami apostolskimi oraz orędziem biskupów i postanowieniami synodów”, a także z prawem miłości bliźniego podlegającym „według nauki moralności stopniowaniu”. Wyraził przekonanie, że „marne wysiłki masońskie” nie pokrzyżują współpracy ruchu katolickiego z obozem rządowym. Jego stanowisko spotkało się z krytyką w prasie, także katolickiej. W tym czasie był ponadto znany z publicznego odmawiania „modlitwy o Wielką Polskę”, kończonej słowami: „O błogosławieństwo dla Romana Dmowskiego i jego współpracowników błagamy Cię, Panie”. Był związany z przywiązaną do demokracji grupą „starych” i środowiskiem Mariana Seydy w SN. Po przejęciu władzy w partii przez „młodych” w 1935 należał jeszcze w 1936 do Komitetu Głównego SN i władz okręgowych stronnictwa w Poznaniu, ale opuścił je przed 1938.