Takoradi, Akrę, Lagos i Freetown, po czym wrócił do Gdyni 18 kwietnia 1935.
Wybuch II wojny światowej zaskoczył SS „Poznań” w szwedzkim porcie Luleå. Statek korzystając z osłony szwedzkich okrętów przedarł się wodami terytorialnymi Szwecji 31 października 1939 do Göteborga, a następnie przez Bergen dotarł 18 listopada do Methil w Szkocji. Dowodził nim wówczas (od 1936 roku) kpt. ż.w. Zygmunt DeyczakowskiMichał Boksa, "Szczęśliwy francuz". S/s Poznań. "Morze, Statki i Okręty" nr 5/2011, s. 76-77. Był ostatnim statkiem alianckim, jaki wydostał się z Bałtyku.
Od grudnia 1939 do czerwca 1940 statek pływał między Wielką Brytanią a Francją. Podczas inwazji niemieckiej na Francję wydostał się z zaminowanego ujścia Sekwany do Wielkiej Brytanii. Pływał dalej w konwojach na Morzu Północnym i Atlantyku, w czarterze brytyjskiego Ministerstwa Żeglugi, następnie Ministerstwa Transportu Wojennego. Podczas operacji Overlord jako transportowiec zawinął 18 czerwca 1944 roku do sztucznego portu Mulberry A, gdzie zaskoczył go sztorm. Statek zaczął tonąć i jedynie dzięki załodze udało się go sztrandować. Stojący na płyciźnie, wyładowany amunicją statek znalazł się w ogniu walki. Amerykański dowódca sektora uznał go za stracony, jednak nieustępliwość załogi sprawiła, że kontynuowano akcję ratunkową.