Spał na ławce, mył się w pomieszczeniach socjalnych lub w męskiej toalecie, żywił się w zlokalizowanych w terminalu restauracjach typu fast-food (realizując otrzymane wcześniej talony na obiad), odbierał korespondencję w tamtejszym urzędzie pocztowym i połączenia telefoniczne w lotniskowej aptece. Na co dzień czytał czasopisma, pisał pamiętniki, rozmawiał z podróżnymi i pracownikami lotniska. Stał się rozpoznawalny. Popularność Sir, Alfreda była kłopotliwa dla władz Francji, bowiem nagłaśniała negatywną, biurokratyczną niemoc państwa.

Christian Bourget, prawnik z Paryża zajmujący się prawami człowieka, podjął starania o określenie statusu Nasseriego i umożliwienie mu wyjazdu do Londynu. W 1992 roku sąd we Francji wydał orzeczenie wskazujące, iż Nasseri dostał się na lotnisko legalnie jako uchodźca, więc nie może zostać z niego wydalony. Sąd nie mógł jednak nakazać władzom Francji wpuszczenia go na terytorium tego państwa. Zdaniem prawnika władze Francji odmówiły Mehranowi Karimiemu Nasseriemu wydania wizy uchodźczej lub tranzytowej z przyczyn biurokratycznych.