30 lipca, niedziela Nad Warszawą widoczne były walki powietrzne samolotów niemieckich i sowieckich. Alejami Jerozolimskimi przejeżdżała z Woli na Pragę dywizja pancerna Hermann Göring. Z meldunku sytuacyjnego niemieckiej 9 Armii można było dowiedzieć się, iż nieprzyjaciel [Armia Czerwona] dotarł do Wołomina. Praga stoi otworem i prawie bezbronna. Faktycznie, wojsko sowieckie było w pobliżu: najbardziej wysunięta na zachód część 2 armii pancernej gwardii (3 korpus pancerny) znajdowała się w Radzyminie i Wołominie zdobytych tego dnia wieczorem, zaś czołówki pancerne osiągnęły rejon Starej Miłosny. Słychać było huk artyleryjski dobiegający ze wschodniej granicy stolicyJ. Kirchmayer, s. 75..

Emisariusz z Londynu por. Jan Nowak-Jeziorański spotkał się z komendantem głównym AK gen. Tadeuszem Komorowskim „Borem”. Poinformował on, że na przerzut 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej do Warszawy i masowe zrzuty broni nie można liczyć, zaś powstanie wśród rządów zachodnich i międzynarodowej opinii publicznej wywoła „burzę w szklance wody”.

Wicepremier i Delegat Rządu na Kraj J. Jankowski spotkał się z władzami Stronnictwa Pracy – krajowym prezesem tej partii – J. Chacińskim i przewodniczącym RJN J. Braunem. Poinformował ich o rychłym wybuchu powstania.