W erze open tenisa nie odnosił już większych sukcesów. Od połowy lat 60. łączył występy na korcie z pracą prawnika – ukończył studia na Uniwersytecie Yale, w 1967 został przyjęty do nowojorskiej palestry, a w latach 1966–1968 był radcą w firmie prawniczej Burke & Burke działającej na Wall Street. W 1969 założył firmę promocyjną Sports Investors, Inc.; reprezentował interesy wielu znanych zawodników, m.in. Vitasa Gerulaitisa i Björna Borga. Był jednym z pierwszych odkrywców talentu Johna McEnroe, wraz z którym w 1977 bez powodzenia walczył w turnieju eliminacyjnym debla na Wimbledonie; w tym samym roku McEnroe, wówczas nr 1 wśród juniorów na świecie, stanął także do turnieju eliminacyjnego Wimbledonu seniorów w grze pojedynczej i nie tylko awansował do głównego turnieju, ale osiągnął w nim półfinał.

Gene Scott w 1974 założył znane pismo „Tennis Week” i prowadził w nim regularnie rubrykę Vantage Point. W jednym z felietonów w 1972 podjął próbę nakreślenia fikcyjnego turnieju gwiazd z różnych epok, wskazując jako potencjalnego zwycięzcę Pancho Gonzáleza (który w finale miałby pokonać Roda Lavera, a w półfinale Williama Tildena). Był cenionym ekspertem tenisowym, w 1973 komentował dla telewizji słynny „pojedynek płci” między Billie Jean King a Bobby Riggsem.