Współpraca odbywała się głównie przez telefon, Bond odtwarzał różne konfrontacje amerykańsko-sowieckie, a Clancy pisał.
Ocena Pierwsze dwie powieści Toma Clancy'ego - Czerwony Październik i Czerwony sztorm - zadziwiły krytyków trzymającą w napięciu fabułą i rozległą wiedzą na temat okrętów podwodnych, pocisków, komputerów, satelitów i każdego innego rodzaju sprzętu wojskowego. Clancy oświadczył, że nigdy nie miał dostępu do poufnych informacji i często tylko zgadywał, chociaż przedstawiciele wywiadu powiedzieli mu później, że jego domysły były bardzo bliskie rzeczywistości. Główną krytyką Czerwonego sztormu jest to, że książka jest trywialnym przedstawieniem III wojny światowej z udziałem sił konwencjonalnych bez użycia broni jądrowej.
Clancy odpowiedział na zarzuty: „Nikt nie chce toczyć wojny nuklearnej, a już najmniej ludzie w wojsku. Cały sens posiadania sił konwencjonalnych polega na tym, aby móc walczyć i wygrywać wojnę bez konieczności wysadzania świata w powietrze”.