Wybrnięto z problemu tworząc uniform kombinowany, składający się z błękitnej bluzy mundurowej Falangi (stąd nazwa dywizji), czerwonego beretu hiszpańskich monarchistów – karlistów i oliwkowych bryczesów z munduru hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej. Nieoficjalnie jednak wielu ochotników, szczególnie oficerów, nosiło zwykłe mundury wojskowe. Dowódcą dywizji został gen. Agustín Muñoz Grandes, doświadczony frankistowski dowódca z czasów wojny domowej i jednocześnie zwolennik przystąpienia Hiszpanii do wojny po stronie państw Osi.
Zdaniem publicysty historycznego Tymoteusza Pawłowskiego, organizując „Błękitną Dywizję” Franco pogłębiał przyjazne stosunki z Niemcami, które naciskały na włączenie się Hiszpanii do wojny, nie narażając się przy tym zbytnio Wielkiej Brytanii, z którą współpraca była konieczna dla zapewniania dostaw ropy naftowej, a przy tym walczył ze znienawidzonym komunizmem, dając zarazem „zajęcie” części sfrustrowanych bezczynnością weteranów wojny domowej oraz najaktywniejszym germanofilom.